Maj 9, 2019

Newsa dodał in Nasze imprezy, Wyróżnione | 0 komentarzy

Niemożliwe nie istnieje …

Niemożliwe nie istnieje …

… dlatego kochamy futbol!

Gdy miałem – w lutym 2017 roku – okazję być na Parc des Princes i naocznie przekonać się o dominacji podopiecznych  Unai Emery nad – co by nie mówić – nad moją ulubioną Barceloną, byłem zniesmaczony. Tak! Bowiem tak słabej i chwilami bezradnej Barcy nie widziałem. Kolega, który mi towarzyszył z nutą cynizmu zapytał czy pojedziemy na rewanż do Barcelony.

Używając sportowego żargonu, przeświadczony stwierdzeniem, że przecież jest już ,,pozamiatane” udałem, że raczej nie będę dysponował czasem, by pojechać na Camp Nou.

A swoją drogą nie żałowałem meczu na Parc Des Princes z uwagi na piękno futbolu. Na kapitalne gole Angela Di Marii, czy trafienia Juliana Draxlera i Edinsona Cavaniego, o atmosferze panującej w sercu Paryża nie wspominając.

Ale do rzeczy. Powtórkę na Camp Nou już oglądałem w ,, telewizornii” Przy stanie 3:0 ogrom nadziei był. Gdy niebawem na 3:1 trafił Cavani wróciły złe nastroje.

Końcówka meczu jednak fantastyczna. Aż trudno było wierzyć. W 88 minucie było jeszcze 3:1 a w 90 już 5:1!!! I ten wolny Sergi Roberto, w piątej minucie doliczonego czasu…

Pisano wówczas Remontada – comeback. Barca oszukała wówczas przeznaczenie …

A dziś? W podobnym stylu do finału LM awansował FC Liverpool! Zespół, któremu od 1983 roku kibicuje m.in. widzewiak – Mirosław Tłokiński, po porażce na Nou Camp, wygrał na Anfield Read 4:0!

Nieprawdopodobne, a jednak realne.  Czyli powiedzenie ,,niemożliwe nie istnieje” nadal aktualne.

Ba! I to nie tylko w kontekście z klubu z Katalonii.

Dzień po wielkim święcie w mieście Beatelsów – spodobało mi się powiedzenie po meczu ,,Wielka czwórka” –  na Amsterdam Arena, podobny szok jak w Barcelonie, przeżyli fani rewelacyjnego Ajaxu.

Lucas Maura wprowadził ,,Tołki” do finału, w momencie wydawałoby się nie możliwym. Ajax, po wygranej 1:0 na wyjeździe, prowadził u siebie aż 2:0 i …dał sobie wyrwać pewną niemal już wygraną, premiującą finałem LM.

Takie mecze piszą historię z cyklu ,,niemożliwe nie istnieje”

I właśnie dlatego kochamy piłkę nożną!

 minut                         

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *