Maj 13, 2018

Newsa dodał in IV liga, Wyróżnione | 0 komentarzy

Kanonada w Trzciance i Tarnowie

Kanonada w Trzciance i Tarnowie

Aż 9 goli obejrzeli sympatycy futbolu w Trzciance i w Tarnowie. W obu przypadkach spotkania IV ligi kończyły się identycznymi wynikami faworytów po 5:4.

Nie mylił się ten, który wiedział, iż po zdobyciu PP przez Lubuszanina, w zespole będzie miało miejsce małe rozprężenie. I to nie tyle fizyczne, ale przede wszystkim mentalne. Mecz z Huraganem Pobiedziska był tego najlepszym dowodem. I zaczęło się od sygnału – prowadzenia gości w 6 minucie 0:1. Co więcej Huragan do przerwy prowadził jeszcze 2:1.

Gdy trzy minuty po wznowieniu gry Paweł Wicher zdobył pierwszego swojego gola w tym meczu, a chwilę później Michał Wawszczak podwyższył na 3:2, wydawało się, że słabszy fragment gry już za Lubu.

Tu jednak goście zdołali wyrównać na 3:3. I znów musiał błysnąć instynkt strzelecki Wichra (gole w 81 i 84 minucie) by miejscowi kibice zdołali odetchnąć.

Huragan jednak grał ambitnie do końca i w doliczonym czasie gry (karny) zdołał zminimalizować rozmiary porażki do 5:4.

W identycznych rozmiarach co Lubu, wygrał także zespół Mieszka w Tarnowie Podgórnym.

Tak jednak radosny futbol przerodził się w prawdziwy horror. Po 4 minutach goście prowadzili 2:0. Do przerwy 3:1.

Gdy Tomasz Bzdęga podwyższył w 74 minucie na 4:2 dla lidera IV ligi, większość kibiców nie zdawała sobie sprawy, że cos niezwykłego w tym meczu może się jeszcze wydarzyć.

A tu gole Zakrzewskiego i w doliczonym czasie gry Kaliszana, doprowadziły do remisu 4:4.

Dopiero szarża w 94 minucie gości doprowadziła do rozstrzygnięcia 5:4!

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *